11 marca 2019

Podziękowania

Uwaga, mistrzyni elokwencji w natarciu. Z góry przepraszam za najpewniej nieogarniętą przemowę – i to nic, że powinnam mieć w nich już wprawę. Nie mam.
Nie sądziłam, że kiedykolwiek dotrę tutaj do tego momentu. To opowiadanie przeszło dość sporo, począwszy przez bycie fan fiction, po moją chorobę, zastoje i inne cuda, które powstrzymywały mnie przed napisaniem epilogu. Teraz w końcu się udało, a ja w końcu wyrzuciłam z siebie coś, co miałam w głowie przynajmniej od pięciu lat. Przecudowne uczucie, naprawdę.
Jeśli ktoś jeszcze nie widział epilogu, to zapraszam. Naprawdę nie obiecuję, że po drodze nie zarzucę spojlerem.
Skoro o samym zakończeniu mowa, zmieniło się dość znacząco, choć sam zamysł pozostał taki sam – udział Mary i to, jakie konsekwencje przyniesie to, co ją spotkało. Pierwotnie miałam dodać po tej scenie jeszcze jedną, ale stwierdziłam, że przeniosę ją na początek drugiego tomu. Oczywiście pod warunkiem, że nie zjecie mnie za zakończenie tego.
Zabawne, ale podziękowania pisze mi się o wiele trudniej niż sam epilog. Poniekąd wciąż nie dociera do mnie to, że w ogóle muszę je układać – że to już, że się udało i że wkrótce przyjdę do Was z prologiem „Upadku”. Swoją drogą, opis drugiego tomu już jest dostępny, o tutaj: KLIK. Ponadto tradycyjnie (choć pierwszy raz przy tej historii) zarzucam screenem z takim małym podsumowaniem całości: KLIK. Wyniki nie są aż tak imponujące jak przy tomach Lost in the Time, ale i tak jestem z siebie dumna.
Siedemdziesiąt pięć wpisów. To dużo, a ja jestem wdzięczna każdemu, kto choć przez moment przewinął się przez tę historie.
No ale do rzeczy.
Gabi Sis, po prostu dziękuję. To już chyba tradycja, bo Ty jesteś ze mną nawet wtedy, gdy masz milion zaległych rozdziałów, słuchasz mnie, wspierasz i zarzucasz kolejnymi gifami, które przydają mi się w najmniej oczekiwanym momencie. Zadedykowałam Ci już epilog, więc tym bardziej musiałaś pojawić się i tutaj. Zresztą obie wiemy, że tu już od dawna nie chodzi tylko o blogi, choć to właśnie dzięki pisaniu Cię poznałam. I za to zawsze będę wdzięczna. ^^
Adna – bo jesteś ze mną tyle czasu. Co więcej, mogłam Ci się wygadać, a dzięki Twoim komentarzom nabrałam pewności, że kierunek, w którym idę, ma chociaż trochę sensu. No i trudno zapomnieć, komu odsprzedałam Carlosa… Tak, dalej uważam, że było warto. =P Tak czy siak, wielkie dzięki i to nie tylko za tę historię, ale i prywatę, bo to wiele dla mnie znaczy.
Frix – czyli mój cudowny beta. Od tego opowiadania zaczęła się nasza współpraca, a ja zawsze będę wdzięczna za czas, który mi poświęcasz, za dyskusję, za cierpliwość do tych moich cudów w rozdziałach. I za samą znajomość także, a może w szczególności. (Uprzedzając: beta idzie dużo wolniej niż pojawianie się rozdziałów. Z wszelakimi uwagami do mnie; mea culpa.)
Mrs. Cross – czyli kolejna cudowna, ważna dla mnie osoba. Dziękuję Ci za wszystko – bo jesteś, bo się troszczysz, bo zawsze mogę się do Ciebie zwrócić. Naprawdę zazdroszczę Ci tej miłości do książek i czytania. O tym, że wierzysz we mnie bardziej niż ja w siebie, nie wspominając.
Klaudia99 – a więc moja muzyczna bratnia dusza. Co tu dużo mówić? Uwielbiam Ciebie, Twoje komentarze i każdą perełkę, którą się wymieniamy. Jesteś cudowna, no.
Crazy Girl – choć Ciebie od dawna nie ma i najpewniej nawet tu nie zaglądasz. Ale ja pamiętam i jestem wdzięczna za wszystko; byłaś, wspierałaś, wierzyłaś. Tego nie mogłabym zapomnieć, nieważne co się wydarzyło. I za to Ci dziękuję.
ninka28042012 – a więc moja Wattpadowa dobra dusza. Pojawiłaś się, przeczytałaś i od tamtej chwili po prostu jesteś, motywujesz i zawsze zarzucić choćby krótkim komentarzem, dzięki któremu się uśmiecham. Wierz mi, że to cudowne uczucie wiedzieć, że ktoś tam czeka na kolejny wpis! 
Guśka – bo i dla Ciebie miejsce się tutaj znalazło, choć nie mam pojęcia kiedy i czy w ogóle to przeczytasz. Ale ja nie zapomniałam o tym, ile zrobiłaś dla pierwszej wersji tej historii. Każdy komentarz, uwaga, dociekliwe pytanie, które pomogło mi wyłapać niedociągnięcia. A zresztą ja Cię uwielbiam, zresztą jak i każdą naszą rozmowę. Po prostu dziękuję. 
Dziękuję każdemu, kto przewinął się przez tego bloga – choć przez moment, nawet jako cichy czytelnik; kolejny z mojego zacnego grona aniołów. Boję się, że kogoś pominę, ale i tak wymienię jeszcze kilka osób: Hiroki, Eva Lovesed, Dariusz Tychon, Mavis, Sparks Fly, King Balor, Sylwusiaa1Magiczna Mycha – każdy, kto przewinął się przez tę historię choćby przez chwilę.
Dziękuję Tobie, jeśli dotarłeś aż do tego miejsca – nieważne kiedy i w jakich okolicznościach.
Okej, z mojej strony to już chyba wszystko. Jeśli czegoś zapomniałam, wybaczcie mi, proszę. Zresztą robi się zdecydowanie zbyt słodko, więc na koniec dodam tylko: „Upadek” nastąpi 20 marca. Tak więc dziękuję, dobranoc.

2 komentarze:

  1. Iiiiii<333333 Jestem bardzo w tyle z czytaniem, ale sama wiesz, jakie to życie bywa. Zwłaszcza, że te ostatnie miesiące 2018 były pod pewnymi względami tragiczne, a teraz przemawia przeze mnie lenistwo, ale ale powoli się zbieram. <3 Gifami będę rzucać zawsze i o każdej porze, choć już na szczęście nie są to godziny trzecia czy czwarta nad ranem. :D Gratuluje ukończonej części opowiadania, która wiem, że zakończyła się z hukiem i to porządnym. Oraz więcej weny na kolejne rozdziały, które widzę pojawić się mają zamiar na rocznicę Forever You Said. ;> I już mogę Ci zdradzić, że jeśli wezmę doopę w troki to obie tego samego dnia coś powrzucamy tu i tam. :D
    Dziękować mi już nie musisz, a ja będę zawsze. Nawet jeśli będę w tyle z opowiadaniami. <3
    ♥♥♥
    Ice<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Poważnie?! O_O To koniec?! A ja nawet nie wiem, gdzie skończyłam czytać. :x i cholernie mi za to wstyd... zwłaszcza teraz, po podziękowaniach... przepraszam. Jednak musisz wiedzieć, że ja pamiętam. Wciąż w moich myślach przewija się Carlos i towarzyszące pragnienie powrotu do historii, ale wiem, że jeśli teraz zacznę czytać, to nie będę w stanie skomentować. A z drugiej strony wiem, że jak już w końcu usiądę i zacznę, to "dojadę" do końca.
    Ale odbiegłam od tego, co chciałam powiedzieć. Dziękuję bardzo i wiedz, że możesz zawsze na mnie liczyć. :3

    OdpowiedzUsuń